Książki coraz słabsze
Brakuje na polskim rynku wydawniczym dobrych książek historycznych. Od wielu lat zauważamy, ze ta część działalności wydawniczej jest mocno zaniedbywana, a działa, które się ukazują w naszych księgarniach opierają się na przekłamaniu, nienawiści i nie mają za grosz obiektywizmu. Za pisanie książek wzięli się historycy IPN-u, którzy postrzegają historię po swojemu, często niestety nie patrzą na wydarzenia z perspektywy obiektywności, ale osobistych animozji. I w ten sposób mamy do czynienia z książkami, które historie wypaczają i przedstawiają wydarzenia w zupełnie innym świetle, niźli były w rzeczywistości.
Szkoda, bo historia współczesna i historia ubiegłego stulecia jest niezwykle barwna i zajmująca. Na pewno warto byłoby wszystkie znaczące dla losów naszego kraju wydarzenia dobrze opisać. Tyle że chyba nasi historycy nie są w stanie podołać temu ważnemu zadaniu. Wszystko wskazuje na to, ze nasi historycy są po prostu słabymi naukowcami i kiepskimi pisarzami. Te słabe pozycje książkowe stawiają też w złym świetle sam IPN. Wielu Polaków uważa, ze to komórka bardziej polityczna, niźli naukowo-historyczna.